τέχνη

„Digital dreams crossing over the sea, welcome to the deadlock of reality” - Skaven.

0%

Béton brut WebDev

Prawa rządzące wzornictwem przemysłowym wprost proporcjonalnie przekładają się na doświadczenie użytkowania (UX).

Dychotomia UI względem UX. Prawa autorskie nieznane.

Brutalizm

Ta strona posiada minimalne animacje, tj. przejścia z wyłaniającym się tekstem, co odpowiada ich biologicznemu materiałowi w postaci jaźni, gdy wśród kartografii psyche następują przebłyski reminiscencji.

Wikipedia

Ta strona mogłaby działać odrobinę szybciej, ale usunąłem wtyczkę odpowiedzialną za optymalizacje CSS i JavaScriptu bowiem psuła ona ikony prowadzące do mediów społecznościowych. Są one jak chorągwie na polu bitwy, skoro wyróżniają informację prowadzącą do uzyskania dalszych informacji, pośród czeredy słów, bez jakich ta strona nie mogłaby istnieć, dlatego że na początku było słowo, a ich tkanka tekstualna jest tłusta. Nieraz i w dziesięć tysięcy, i więcej, znaków.

Na moment włączyłem wtyczkę umieszczającą pod postami przyciski udostępniające treść w mediach społecznościowych. Właśnie ją usunąłem, mimo że zależy mi na popularności; odejmowanie kodu także stanowi zysk. Wyglądało to jak redundantny las bilbordów, jak kolorowy badziew odpustu. Na panelu, po lewej, są linki do mojego GitHuba, Twittera i e-mail. Disqus także umożliwia udostępnianie.

Dlaczego więc ją wcześniej dałem? Ponieważ użytkownicy smartfonów nie zawsze wiedzą jak skopiować link. Użytkownicy smartfonów nie zobaczą także, że niektóre z artykułów posiadają tabelę zawartości, w celu łatwego nawigowania. Prawdopodobnie zostanie to naprawione wraz z przyszłymi aktualizacjami tematu, jakiego wykorzystuję. Inaczej samemu go zhackuję. Próbowałem powiększyć „logo” poprzez wstrzyknięcie funkcji, tj. utworzenie katalogu i pliku z kodem w odpowiedniej ścieżce, ale to nie zadziałało. Będę musiał zgłosić błąd i przesłać im tłumaczenie na polski, mojego autorstwa.

Okładka czasopisma radzieckich architektów, jakiego zasoby są dostępne bezpłatnie w internecie, totalarch.com.

Estetyzm

Wyjątek stanowi animacja ładowania pojawiająca się w prawym, górnym, rogu okna przeglądarki WWW. Mógłbym dorobić do tego teorię, ale prawdą jest, że włączyłem to tylko dla ozdoby i nie zarzyna ona mojego, dolnopółkowego, procesora AMD A6-4400M z 2012 roku. Jednakże pusty estetyzm nowoczesnego oprogramowania przysłania nadmierne zużycie zasobów i braki w funkcjach, jest odpowiednikiem dobrych manier i wysokiej kultury, czasów wiktoriańskich, jakimi to zasłaniano niewolnictwo i nędzę świata wokół, pompatyczną biedę świata wirtualnego.

Ponadto kliknięcie lewym przyciskiem myszy rysuje w tle wstążkę. Przeważnie różową albo fioletową, niekiedy zieloną, a bywa że i niebieską. Nie czyni mnie ona bardziej inkluzywnym. Kojarzy mi się ona z wysokimi i szczupłymi kobietami, jakie w sukienkach jeżdżą na rowerach, mają wiklinowy koszyk, a niekiedy kapelusz. Jest to ładunek erotyczny, jakże istotny dla mężczyzny. Nadto przypomina to projekt graficzny JetBrains.

Dziewczyny oglądają się za Haiku

Interfejs graficzny Haiku był udoskonalany przez lata. Poprawiano odstępy i pozycję poszczególnych elementów GUI, aby ukazała ona perfekcję. Były to subtelne zmiany, jakie następowały gradualnie, na przestrzeni lat. Ponadto płaskie ikony, bez cieni, dobre są tylko do pasków narzędzi.

Brak radykalnych zmian w wyglądzie nie oznacza petryfikacji, lecz ustanawia stabilność dzięki której od razu można stwierdzić, że winny jest sterownik karty graficznej lub app_server, a nie Tracker.

Domyślnie dobrane barwy przywodzą mi na myśl biurowiec, gmach ze szkła i stali, w jakim to podejmowane są decyzje, choćby o rozstrzelaniu, tamże dokonuje się też praca. Rewolucyjna.

Bauhaus.