τέχνη

„Digital dreams crossing over the sea, welcome to the deadlock of reality” - Skaven.

0%

Banzai!

Banzai! NetBSD kończy dzisiaj 10000 dni! Z tej okazji można dokonać nalotu bombowego na jakąś senną miejscowość, w celu jej rozerwania odpowiednią oprawą pirotechniczną… Wybaczcie, właśnie skończyłem oglądać „Tora, Tora, Tora”!

Piszę te słowa nie tyle na prośbę technomaga ryoshu z kanału #netbsd-pl na Freenode, co są to moje przemyślenia, jako nie-użytkownika NetBSD. Pomijając fakt, że jest to data warta odnotowania. Mój wkład do NetBSD, poza dekowaniem na #netbsd-pl, jest podobny do jednego płatka, kwiatu wiśni, spośród wzlatającej, wśród sadu, sakury. Mianowicie, trzy lata temu, wgrałem na pendrajwa obraz NetBSD i dokonałem rozruchu, po czym zgłosiłem błąd.

Kimihiro Nonaka szybko się z tym uporał i jeśli czytasz moje życzenia na NetBSD, zainstalowanym na platformie EFI z procesorem AMD, to być może dlatego, że mi się chciało. Właśnie to, że nam się chce odróżnia nas od reszty i łączy, a nie tylko stos sieciowy!

NetBSD zapada w pamięć bowiem jej społeczność jest serdeczna w obyciu, obsługuje wiele architektur i posiada przejrzystość niedostępną Linuksowi. Nie wynika ona z domniemanej ubogości, ale z projektu. Piszę te słowa na Haiku.

Niech Wasze brody rosną długie, a wskazania w systat pozostaną niskie!