Sens śmierci Yukio Mishimy

Moja ulubiona fotografia Yukio Mishimy; męskie ciało i jego poza też bywają sugestywne, kobiece. Jako że „śmierć to męczeństwo piękna”[1], a jego spuściznę literacką zebrano w 42 tomy i był trzykrotnie nominowany do literackiego Nobla (nadto aktor, patriota, model, bodybuilder, dramatopisarz, ikona popkultury). Jakiego pewnie dochrapałby się w końcu, gdyby nie to, że przeprowadził nieudany zamach stanu, na czele sformowanego przez siebie Tatenokai (głównie nielewicowa młodzież z Uniwersytetu Waseda[2]), po czym rytualnie targnął się na życie.

Fotografia autorstwa Eikoha Hosoe.

W komentarzach na Reddit i YouTube rzuciło mi się w oko, kiedy wyszukiwałem treści, iż ludzie polaryzują się na linii lewica – prawica, gdy ja czyn Mishimy rozpatruję na zupełnie innej płaszczyźnie. Znana jest wypowiedź Mishimy, który powtórzył za Rilke[3], że w nowoczesnych czasach człowiek nie ma okazji do wzniosłej śmierci, jak to urodził się w złych czasach i przeraża go wizja śmierci w łóżku, na raka. Mishima nie był idiotą, ani lunatykiem. Dobrze wiedział, że na czele kilkudziesięciu osób nie da się siłą przywrócić boskiej roli cesarzowi, ani odwrócić powojennego statusu Japonii (samemu był radykalnie zwesternizowany, chodzi o imponderabilia). Gdyby poderwał żołnierzy w tej bazie wojskowej (zagłuszono jego przemowę), to i tak by zginęli lub stacjonujący Amerykanie zgnietliby ich.

Mishima przeciął węzeł gordyjski nowoczesności, dlatego że samemu wykreował sytuację w której miał możność wzniosłej śmierci. Był to „performance” i dlatego ten zamach był „udany”. Musiał popełnić harakiri, inaczej straciłby wiarygodność, byłaby to błazenada. Dlatego też czytam Mishimę, poza pięknem języka.


  1. Nie pamiętam czyje to słowa, a może samemu wymyśliłem, wdrukowały mi się w jaźń, może Mishima albo piosenka Death in June – lubię neofolk, martial industrial, etc. ale tego zespołu jakoś nie, nie brzmi mi, wokal nie ten, mimo że to kultowy zespół. ↩︎

  2. Uczył się tam znany pisarz Haruki Murakami, ale nie czytałem żadnej jego książki. ↩︎

  3. Powtarzam za Mishimą. Czytałem wiersze, prozy, dzienniki i listy Rilkego, ale takiej wypowiedzi nie kojarzę ↩︎