Kocham

Kocham kamienice, uśmiech Julii, Kazimierz;
i nad ranem sypać amfetaminę.
Siedzieć w oknie, sterczeć w bramie – nie świnię;
odprowadzać Marię, nim się zawinę.

Kocham z Lucą pić wódkę, gdy się roztkliwię;
arkady nocą, podumać godzinę.
Sierpień, spać pod drzewem, kłuć się igliwiem;
lecieć, w walizie mieć skrzydła aniele.

Kocham wrócić o brzasku, Oliwię, jeść łapczywie;
lizać bletkę, wrzask wieczoru kafejek.
Widzieć swój Księżyc, w tafli oczu Androgyne;
nokturn lękliwego drżenia. Nadzieję.

Kocham się dziwić, łkaniem kłosów – Kocham –
zapadniętymi policzkami – Kocham.

Przemysław Pintal, Klucze 21.01.2021.

Na melodię No soy de aqui, ni soy de alla, w wykonaniu Jorge Cafrune. Ujęła mnie prostota tego tekstu, a zarazem jego moc – mniej znaczy lepiej. Nadto okoliczności jego powstania, oryginału. Ciekawe czy tutaj tkwią źródła Me gustas tu Manu Chao? Po wspólnym wystąpieniu Jorge Cafrune i Facundo Cabrala, w Urugwaju, poszli się napić. Zatęsknili za Argentyną, Cabral wziął gitarę i zaimprowizował tekst. Na drugi dzień Cafrune pyta się Cabrala o tekst, a ten na kacu odpowiada, że nie pamięta. Na szczęście ktoś przezornie nagrywał magnetofonem i dało się odtworzyć (w dzisiejszych czasach byłoby to niemożliwe, ludzie się nie zgadzają).