τέχνη

„Digital dreams crossing over the sea, welcome to the deadlock of reality” - Skaven.

0%

Georg Trakl, Verfall.

Gdyby ktoś potrzebował skopiować, to nie musi przepisywać z obrazka:

Wieczorem, gdy ciszę drżą w tle dzwony,
patrzę piękno ptaków sunących niebem,
kolumnadą wiernych przede zbawieniem,
co uchodzą w bezmiar jesiennej toni.

Zaś włócząc się, o zmierzchu, po ogrodzie,
marzę ich szczęście przeznaczone dalą,
stąd rak czasu nie żywi mnie swym żalom,
wiejąc chmury w żałobnym pochodzie.

Lecz oddech rozkładu wprawia w drżenie,
nagich niw lament kosa obłąkańczy;
winobluszcz przeżera płot swoim cieniem.

Teraz, jak dziecko w febrze, śmierć tańczy,
ćmą, wkoło studni zmurszałej kamieniem,
błękitne astry tak na wietrze niańczy.

Georg Trakl, Verfall, tłum. Przemysław Pintal.

Przynajmniej tyle zrobiłem dla polskiej literatury; skarżą się, że Trakl był rzadko tłumaczony na polski.

Znany jest mi wykład Heideggera o Hölderlinie: „Dlaczego w celu ukazania istoty poezji wybrane zostało właśnie dzieło Hölderlina? (…) A przecież chodzi nam właśnie o to, co istotne w istocie, o to, co zmusza nas do decydowania, czy w przyszłości będziemy brali poezję poważnie – i w jaki sposób, czy i jak gotowi jesteśmy na przebywanie w jej domenie”. Ale co było dla mnie istotne, w wierszu Trakla, że poświęciłem mu miniony miesiąc? Oprócz głosu czytającej go dziewczyny:

Trzymało mnie to przy życiu, jeden wers co ileś dni, a dziś sześć stychów w godzinę… Wspominałem: samemu tak siedziałem, myślałem, spoglądałem, odczuwałem, ćpałem; wrócić nawalonym i złapać się gruszy, aby się nie wywalić, a przy runięciu odrzucić głowę i spojrzeć gwiazdy, to też mi się przydarzyło. Nieraz. O samym wierszu można powiedzieć sporo – rzuca mi się w oczy, że jest to jedenastozgłoskowiec, co dużo mówi o jego smaku estetycznym (jest to arbitralne) i jest to słuszny wybór. „Błękitne astry” to Blaue Blume Novalisa. Nie tylko nostalgia – przemijanie, ale też zapowiedź późniejszego samobójstwa w Krakowie i jego noddy po morfinie, zwiechy na kokainie. Należy robić to o czym się c z y t a. Ptaki w pierwszej strofie to psychopompy.

Pięknie użyty symbol niebieskiego kwiatu, można obejrzeć na klipie King Dude’a, My beloved ghost.