Z listów do M. O Pavese.

Proste, krótkie, skromne – Życie. Pavese.
To monotonne trwanie, smutek, nuda;
fischia il vento, urla la bufera.
W hotelu przerywa z kretesem.
Zarzut jest trafny, one go nie kochały.
– W porządku, mam barbiturany – płaci…
Mówmy o nim, dlatego że wybaczył.
– Ja to bydlę! Wersy będą warczały.

22.03.2021

Usycham, ta niemożność potęguje tylko wyobrażenie. Jedyna Duszo (wziąłem to z listów Sobieskiego do Marysieńki:  Jedyna duszy y serca pociecho…), nie umiem, jak Rilke, tak trwać w samotności, mimo że całe życie. Potrzebuję móc odwrócić głowę, sponad tekstu, aby widzieć wybieloną żarem halkę: sprana, cerowana, bladoróżowa bielizna, pachnąca kwitnącą jabłonią pod balkonem. Twoje pragnienie liryzmu zostaje przeze mnie spełnione, aby i na niej dodać swoją łatę. Czy zobaczę ją kiedyś? Rilke przedobrzył – wyjeżdżał, nie wracał, a mieszkał na zamku w Duino, skąd to opuścił swoją hrabinę, a wcześniej żonę i córkę; mam w sobie nieudawaną miłość, dlatego patrzę cierpko, jak Pavese.

„Maurizio zawsze mówił, że to, na czym nam zależy, otrzymujemy wtedy, kiedy nie możemy z tego zrobić użytku” – Cesare Pavese, „Piękne lato”.

Oktostych, myślałem o sonecie, ale zbyt szybko świat się dziś kręci – Pavese pisał właśnie tak wprost, jak to modernista. Ten włoski wtręt – Gwiżdże wiatr i burza szaleje (…), pasował mi tematycznie, jak i do rymu, nadto kochał komunistkę, a to znana pieśń na melodię Katiuszy, włoskiego ruchu oporu. Zgodził się, dla niej, uczynić swój adres skrzynką kontaktową, za co został zesłany, przez faszystów, na zadupie. Kiedy wrócił to się okazało, że ona, dzień wcześniej, wyszła za mąż – w progu, na tę wieść u przyjaciela, padł rażony z walizami… A ona miała zachrypnięty głos, a Ty – jak ja, masz poranną chrypkę. Już wiesz czego się boję?! Wiem tamto ze wstępu do jego Dzienników.

Te jego słowa ostatnie: Perdono tutti e a tutti chiedo perdono. Va bene? Non fate troppi pettegolezzi (Wybaczam wszystkim i proszę każdego o wybaczenie. W porządku? Nie mówcie za wiele), brzmią obłędnie, gdy są czytane z emfazą. Tyle że ja, finalnie, chcę wydać z siebie krzyk!